Bieszczady

Listopad to nie miesiąc uważany powszechnie za sensowny na wypad w Bieszczady, choćby wyjazd tylko fotograficzny. Pomimo końca miesiąca w Bieszczadach nadal nie było śniegu a aura - zwłaszcza w niższych partiach gór przypominała raczej późną jesień niż zbliżającą się zimę. Jest to jednak taki zakątek Polski, w który warto się wybrać zawsze w celu poszukiwania przyjemnych kadrów i pięknego światła - niezależnie od pory roku. 

Początkowo nic nie zapowiadało że plener będzie ciekawy. Bieszczady przywitały mnie chmurami, deszczem i śniegiem. Jak to jednak bywa w górach pogoda potrafi się zmienić dość szybko. Następnego dnia mogłam oglądać piękną szadź która pokryła dokładnie wszystko w wysokich partiach gór. Mroźna aura z inwersją termiczną zrobiły także swoje.

Tylko nie wiadomo czy to magia gór czy wschodów słońca?  A może jedno i drugie to doskonałe połączenie ;)