Łoś

W połowie grudnia wybrałam się do Biebrzańskiego Parku Narodowego. Żeby dotrzeć na miejsce o tak dużym zagęszczeniu występowania łosi w Polsce, wystarczyło pokonać  "jedynie" 500km. Pomimo zbliżającej się już kalendarzowej zimy, aura przypominała raczej późną jesień: z temperaturami w okolicach 0oC i padającym okresowo deszczem.

"Polowanie" na łosie nie okazało się wcale takie łatwe. Łosie w lasach sosnowych były wyjątkowo płochliwe - podejście do nich było trudne a wręcz często niemożliwe. Natomiast te żyjące przy "carskiej drodze", w okolicy Bagna, były odporne na zatrzymujący się samochód i ludzi.